Piotr Puciński: Narodowa koncepcja uniwersalizmu

Formułowana często potrzeba walki ze skrajnościami w postępowym świecie massmediów przybiera komiczny i pozbawiony merytorycznej wartości charakter. Tego typu łatka stanowi wygodne narzędzie do stygmatyzowania i potępiania określonych grup, najczęściej niewygodnych – kontestujących liberalno – lewicową wizję człowieka i jego roli w XXI – wiecznej rzeczywistości. Abstrahujących od tych pustych przepychanek, jakie serwuje się nam na co dzień, warto zapoznać się z bliżej z koncepcją uniwersalizmu, jaką postulował ks. Józef Warszawski.

Przytoczony duchowny przeżył niemal cały ubiegły wiek. W młodości mimo zaborów zaangażowany był m.in. w towarzystwie Sokół, natomiast jego dorosłe życie wystawione było na jeszcze większą próbę – II wojnę światową. I w tym przypadku Jego umiłowanie Boga i Ojczyzny stało się motorem napędowym działalności w podziemiu niepodległościowym. Był jednym z głównych ideologów Konfederacji Narodu, a w Powstaniu Warszawskim walczył jako tzw. „Ojciec Paweł” w słynnym Zgrupowaniu ppłk-a Jana Mazurkiewicza ps. „Radosław”, w skład którego wchodziły bataliony „Zośka” i „Parasol”. Wspomniany wyżej uniwersalizm stanowił w zakresie aksjologicznym, społecznym, etycznym czy mówiąc ogólniej ideowym (uwzględniając oczywiście jego oddziaływanie między innymi na zagadnienie ustroju czy gospodarki), główne założenie środowiska Konfederacji Narodu, a więc kontynuacji przedwojennego RN-R Falanga. Oprócz ks. Warszawskiego należy podkreślić wkład wielu wybitnych narodowych myślicieli, np. Andrzeja Trzebińskiego i Włodzimierza Pietrzaka. Jak pisano na łamach „Nowej Polski” – głównego organu prasowego organizacji: „prawdziwa rewolucja w dziedzinie filozofii narodowej, a przede wszystkim w zakresie charakteru narodowego” stanowiła cel narodowo-radykalnych ideologów. Drogowskazem do tego celu miała być filozofia uniwersalizmu. Miała ona stanowić harmonię i syntezę najwartościowszych czynników i elementów życia, odrzucającą jednostronność. Stąd głęboka krytyka skrajnych postaw: indywidualistycznej i totalistycznej. Pierwsza poprzez humanizm, a następnie oświecenie za główny cel stawiała sobie zniszczenie naturalnej hierarchii, tradycyjnego i chrześcijańskiego ładu społecznego. Reakcją na takie przeorientowanie wartości miał być totalizm, który za absolut postanowił obrać nie jednostkę, ale masę – państwo. I w tym przypadku było to założenie błędne, materialistyczne i w gruncie rzeczy uderzające w katolicyzm. Oba systemy przenikały życie gospodarcze i polityczne, stanowiąc jak się okazało w XIX i na początku XX wieku, narzędzia wąskiej grupki osób do kontroli ogółu. Jednak pierwsza połowa ubiegłego wieku przyniosła wiele nurtów i myśli społeczno-politycznych, które dążyły do przywrócenia naturalnego prawa bytu oraz relacji między jednostką i społeczeństwem/państwem.

Za taki uznaje się również uniwersalizm, który stanowić miał lekarstwo na przemijające (jakby się wówczas mogło wydawać) doktryny. Poruszone przez ks. Warszawskiego prawo całości, zakładało istnienie dwóch głównych czynników: jednostkującego i uspołeczniającego. Człowiek w tej zależności jest jednocześnie częścią i całością. To w ujęciu liberalnym i socjalistycznym jest niemożliwym. Całość nie jest też czysto matematycznym zsumowaniem jednostek, jakby tego chciały gloryfikujące totalizm umysły. Na przeciwległym biegunie leżą rozważania oświeconych myślicieli, którzy jednostkę utożsamiali z absolutem, wobec którego społeczeństwo było czymś wtórnym. Koncepcja uniwersalizmu zakłada przenikanie i wzajemne oddziaływania na siebie części i całości. Człowiek z natury jest istotą społeczną i jego rozwój jest jak to określał ks. Warszawski aktualizacją potencjału, którym jest całość. Również odwrotnie – jednostka jest częścią i czerpie z całości. Całość nie jest czymś ulotnym, dostępnym tylko tu i teraz, ale jest ciągła, zapisana na kartach historii, niosąca ze sobą postęp cywilizacyjny. Człowiek bez tego wielowiekowego dorobku poprzednich pokoleń byłby niczym. Jego egzystencja byłaby niemożliwą, co potwierdza ten dziejowy aspekt ludzkości, jaki wyraźnie podkreślał ks. Warszawski. Jednak jednostka nie może tylko czerpać, ale musi również dawać od siebie dla kolejnych pokoleń. Swoista filozofia czynu, częste odwoływanie się w tym zakresie do Stanisława Brzozowskiego, prowadziła do konkluzji, jakoby ta praca dla całości – ludzkości, była najskuteczniejszą za pośrednictwem Narodu. Nie zachodzi tu sprzeczność na tej linii, a wręcz przeciwnie ten dodatkowy szczebel relacji społecznej bywa ożywczy i twórczy. Dobro narodowe, powszechne było zawsze wrogiem indywidualizmu i totalizmu, które nie dopuszczały do takiego naturalnego wytwarzania się rzeczywistości. Jednostkę i ludzkość nie da się urządzić sztucznie, narzędziowo.

Część z całością są od siebie zależne, jedna nie może istnieć bez drugiej. Istnienie narodów, istnienie ludzkości jest zależne od jednostek, ale ta korelacja w koncepcji uniwersalizmu przyjmowała obustronny charakter. Człowiek nie istnieje sam dla siebie, jak życzyliby sobie tego liberałowie. Nie jest również jedynie trybikiem w socjalistycznej maszynie. Człowiek jest istotą społeczną – czerpiącą z dobra wspólnego jakie wytworzyły pokolenia przeszłe, ale i swoim rozwojem, pracą, ambicjami kontynuującą oraz pozostawiającą własny wkład dla pokoleń przyszłych. Wytworzony w trakcie II wojny światowej, w obozie narodowym uniwersalizm zakładał harmonię i wzajemne oddziaływanie między jednostką a ogółem. Potępiał tym samym doktrynę indywidualistyczną oraz totalistyczną, które niszczą od dziesiątek lat naturalny ład i hierarchię społeczną na całym świecie.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2016/12/piotr-pucinski-narodowa-koncepcja-uniwersalizmu/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *