Piotr Puciński: José Antonio – poległy w imię Boga i Hiszpanii

Przełom drugiej i trzeciej dekady XX wieku to lata nękającego cały świat kryzysu gospodarczego, konfrontacji – nie tylko słownej – przeciwnych sobie obozów politycznych, a nawet licznych przewrotów wewnątrzpaństwowych.

Czynniki te determinowały powstanie ruchów narodowo – radykalnych w wielu krajach Europy, a także służyły krystalizowaniu się ich ideologii. W Polsce po dziś dzień często zauważamy odnoszenie się do rumuńskiej Żelaznej Gwardii z wybitnym Corneliu Codreanu na czele, czy też bardziej kontrowersyjnej – mając tu na myśli wojskowy epizod w trakcie II wojny światowej – postaci Leona Degrelle, stojącego na czele ruchu Christus Rex. Rzadziej można spotkać się z powoływaniem się na hiszpańskie odpowiedniki, mimo że nie były mniej imponującymi, a pod wieloma względami ich rozmach był niepowtarzalny, co wynika głównie z toczonej w latach 1936 – 1939 wojny domowej.

Różnorodność hiszpańskiej sceny narodowej dzięki swym licznym odłamom tak tradycjonalistyczno – konserwatywnym, jak i faszystowsko – rewolucyjnym, być może nie ma sobie równych, zwłaszcza że jej zalążki sięgają pierwszej połowy XIX wieku. W epoce nam bliższej na pierwszy plan wyłaniają się głównie postać generała Francisco Franco – przywódcy sprzymierzonych sił antyrepublikańskich oraz ruch karlistów oparty na katolickim i legitymistycznym konserwatyzmie. W dalszej kolejności stawia się natomiast radykalniejsze odłamy hiszpańskiego nacjonalizmu, jak np. Falangę Hiszpańską (Falange Española). Stała się ona kołem napędowym zjednoczenia pomniejszych organizacji w 1934 roku w ramach Falangi Junt Ofensywy Narodowo – Syndykalistycznej (Falange Española de las JONS). Wielce prawdopodobnym jest, że nie miałoby to miejsca, gdyby nie José Antonio Primo de Rivera, który objął dowództwo nad Falangą (choć swój udział mieli tu także inni, jak np. Ramiro Ledesma Ramos). Warto poświęcić więcej uwagi tej wielce charyzmatycznej, ideowej, ale i dla wielu historyków kontrowersyjnej postaci.

José Antonio Primo de Rivera y Sáenz de Heredia urodził się w Madrycie w 1903 roku. W wieku kilku lat został osierocony przez matkę. Z pewnością miało to wpływ na jego zainteresowania i kształtowanie się światopoglądu, w znacznej części odziedziczone po ojcu, mimo że rolę wychowawczą sprawowała stryjenka. Ojciec – Miguel Primo de Rivera y Orbaneja, w wyniku zamachu stanu, mianowany został w 1923 roku przez Alfonsa XIII premierem. W praktyce sprawował władzę dyktatorską do 1930 roku, kiedy to pod wpływem niestabilnej sytuacji wewnętrznej państwa oraz kryzysu gospodarczego ustąpił ze stanowiska, a niedługo później zmarł na cukrzycę. Mimo wodzowskiego charakteru sprawowania władzy, ciężko mówić o represyjnych metodach i rozporządzeniach państwa względem narodu czy poszczególnych ugrupowań. Wracając do José Antonio, jego zainteresowania prawnicze i polityczne przejawiły się w aktywności w strukturach Unii Patriotycznej (Union Patriotica) czy uczestnictwie w wyborach. Jako człowiek wybitnie zdolny i skory do działania, nie zamykał się tylko w przedwyborczych potyczkach, ale chętnie poświęcał swój czas na rozmowach z wyborcami oraz wygłaszaniu licznych przemówień na terenie kraju. Wiara w ideę i poświęcenie dla niej skutecznie przemawiała do wielu Hiszpanów, których przyszły przywódca Falangi potrafił jednoczyć i organizować. Zaowocowało to choćby sukcesem w 1933 roku i dostaniem się do parlamentu.

W tym samym roku w tygodniku „El fascio” opublikował artykuł o charakterze programowym pod tytułem. „Wskazówki dla nowego państwa”, a 29 października 1933 roku powołał wspominaną Falangę Hiszpańską. Stanowiło to idealny moment do zdecydowanego

potępienia liberalizmu (politycznego, ekonomicznego i społecznego) oraz rządów Republiki, sprawowanych przez Manuela Azañę i Niceto Alcalá – Zamorę. Należy dodać, że do tego momentu poglądy José Antonio uległy sporej zmianie z młodzieńczego zachwytu nad konserwatyzmem i monarchią. Znamienny wpływ na tę ewolucję miała włoska idea faszyzmu i sam Benito Mussolini, u którego to miał okazję gościć Hiszpan. Program Falangi był w pewnym stopniu oparty na założeniach faszyzmu, z uwzględnieniem czynników determinujących ówczesną sytuację społeczno – polityczną Hiszpanii, jej historię, a ostatecznie przełożony na realną próbę dokonania rewolucji. Sami falangiści wypowiadali się zresztą w zdecydowanym tonie, że założenia narodowo – syndykalistyczne są oryginalną ideologią niemającą swojego odpowiednika. Z jednej strony uwzględniały zagadnienia związane z narodem, państwem, rolą jednostki, a z drugiej poruszone kwestie gospodarki, ziemi, a także edukację wraz z rolą Kościoła. Nawoływano do zrzeknięcia się partykularnego interesu jednostki na rzecz wspólnoty, negowano wszelkie separatyzmy (m.in. kataloński) roztaczając wizję Imperium. Mimo tego nie można czynić w tym miejscu zarzutów o pomysły ekspansjonizmu Hiszpanii, co obok całkowitego odrzucenia zagadnień rasowych wyklucza zestawianie Falangi obok niemieckich narodowych socjalistów. Jego fundamenty miały stanowić rodzina, samorządy i syndykaty.

Całkowicie odrzucano system demokracji parlamentarnej, niosący ze sobą wiele wypaczeń, rozważania w tym zakresie pokrywały się z wnioskami Tadeusza Gluzińskiego w „Odrodzeniu idealizmu politycznego”. Jedność gospodarczą narodu miały gwarantować korporacyjnie zorganizowane syndykaty producentów. Krytyce poddany został kapitalizm, w żaden sposób nie związany z realnymi potrzebami ludzi, a sama własność w takim systemie była tylko złudzeniem. Oddać głos w tym miejscu należy nikomu innemu, jak José Antonio: „Kiedy mówimy o kapitalizmie… nie mówimy o własności. Własność prywatna jest przeciwieństwem kapitalizmu; własność jest bezpośrednim wzięciem w opiekę rzeczy należących do człowieka. Kapitalizm zastępował tę własność przez dominację zdobyczy technicznych.” Nie oznaczało to jednak odrzucenia wszelkiej własności prywatnej ani akceptacji marksistowskiego kolektywizmu, który stanowił drugą odsłonę materialistycznego medalu. Znaczną wagę Falanga przywiązywała do reform rolnych. Plan ten obejmować miał również oświatę w sferze upraw, kredytowanie czy rozwój infrastruktury. Dużą wagę przywiązywano do odbudowy wspólnoty ludzkiej na wsi. W tym kierunku miały mieć również miejsce zmiany w edukacji, z dużym naciskiem na dyscyplinę i przeszkolenie wojskowe. Nawiązywano do potrzeby egzystowania w duchu katolickim i tradycjonalistycznym, mimo opowiadania się za rozdziałem państwa od Kościoła. Całość programu jest okraszona zachętą do radykalizmu na drodze zmian, rozumianego jako gruntowne przekształcenie rzeczywistości, jak i potrzebą czynu i wyrzeczeń. W przedostatnim – 26. punkcie, przeczytać możemy: „26. Hiszpańska Falanga JONS, pragnie nowego porządku (…). W celu jego realizacji w walce z istniejącym porządkiem dąży do narodowej rewolucji. Jej metody są bezpośrednie, gorliwe i wojownicze. Życie to walka i powinno być przeżywane w duchu służby i ofiarności.”

Pierwszym miesiącom działalności towarzyszyły liczne konflikty między poszczególnymi frakcjami nacjonalistów. Były to jednak głównie spory personalne, a nie ideowe, choć prowadziły one również do rozłamów niewielkich ilości działaczy reprezentujących pewną grupę interesów. Zjednoczenie w 1934 roku pozwoliło zepchnąć te zarzuty na drugi plan i skupić się na oddziaływaniu na społeczeństwo, co realizowano nad wyraz skutecznie. Krzepło zorganizowanie falangistów umiejętnie budujących swoje postrzeganie na zewnątrz. Powstała

słynna pieśń „Cara al Sol” („Twarzą do słońca”), która została hymnem Falangi. Wprowadzono niebieskie/granatowe koszule symbolizujące przynależność do ruchu, a za obowiązujące symbole przyjęto czerwono – czarno – czerwony sztandar oraz godło nawiązujące do Królów Katolickich – yugo y flechas (jarzmo i pęk strzał). W 1935 roku organizacja liczyła 5 tysięcy działaczy, by w połowie kolejnego roku osiągnąć dziesięciokrotność tej liczby. Rosnące napięcie wiosną i wybuch wojny domowej niosły ze sobą już setki tysięcy rekrutów. Przyznać trzeba jednak, że znaczny ich procent wywodził się ze środowisk republikańskich, chcąc uniknąć konsekwencji ze strony frankistów. Nie to było największym problemem w pierwszym okresie wojny, a zdelegalizowanie ruchu w marcu 1937 roku, aresztowania i morderstwa wojsk republikańskich na przywódcach Falangi, na czele z José Antonio. Wyrok śmierci poprzedzony ponad półrocznym więzieniem wykonano 20 listopada 1936 roku. Narastający konflikt starszych stażem działaczy – nota bene planujących zamach na generała Franco – z rekrutami został zażegnany przez dowódcę wojsk powstańczych, który nakazał uwięzić działaczy planujących przewrót, a część z nich skazać na karę śmierci. Kwestia wewnętrznych niesnasek w dużym stopniu została zakończona połączeniem falangistów z karlistami mimo sprzeciwu liderów. Dowództwo nad zjednoczonymi organizacjami objął sam gen. Franco.

Fenomen José Antonio i jego Falangi, mimo niezmiernie ciężkich warunków do działalności, polegał na innowacyjności idei, a także przypadkach niezwykle trafnej diagnozie problemów Hiszpanii w latach 30’ XX wieku. Hasła narodowo – syndykalistyczne ruchu i sam charakter jego przywódcy zyskiwały stopniowo swoją przychylność. Rewolucja uderzająca w kapitalizm, socjalizm oraz system partyjny miała częściowe oparcie w głęboko zakorzenionej tradycji katolickiej i imperialnej. Ponadto poszukiwania trzeciej drogi w gospodarce, którą miała stanowić sieć syndykatów i solidaryzm społeczny, pozwalają na przyrównanie Hiszpańskiej Falangi do pozostałych narodowo – radykalnych ruchów w Europie, czy wręcz do rodzimego Obozu Wielkiej Polski oraz Obozu Narodowo – Radykalnego. Mimo tego rewolucja w duchu narodowym i syndykalistycznym, jak zauważali sami jej twórcy, posiadała swoje unikalne cechy, niemożliwe do wdrożenia w innych państwach. Podobnie osobowość i styl José Antonio, nie miały w wielu względach sobie równych. Przytoczmy raz jeszcze słowa „poległego w imię Boga i Hiszpanii”, ukazujące wartości i idee jakie przyniósł swojemu narodowi i światu: „Ruch, który dzisiaj tworzymy, który nie jest partią, lecz właśnie ruchem i który możemy nazwać anty-partią, nie jest ani prawicowy, ani lewicowy. Dlatego, że w gruncie rzeczy prawica jest dążeniem do zachowania organizacji ekonomicznej, chociaż jest niesprawiedliwa, a lewica jest w istocie pragnieniem zniszczenia organizacji ekonomicznej, chociaż zniszczenie jej pociągnie za sobą zniszczenie wielu rzeczy dobrych. (…) wznosimy nasze płomienne pragnienie Hiszpanii, składamy siebie w ofierze, przyjmujemy wszelkie wyrzeczenia, i nasze będzie zwycięstwo (…) Nasze miejsce jest na wolnym powietrzu, pod czystym nocnym niebem, z bronią w ręku i na wysokości, w gwiazdach. (…) My, na zewnątrz, w napiętej czujności, żarliwej i niezawodnej, już przeczuwamy brzask w radości naszych dusz.”

Źródło: https://kierunki.info.pl/2015/11/piotr-pucinski-jose-antonio-polegly-w-imie-boga-i-hiszpanii/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *