Michał Ciesielski: „Faszyści” i faszyści

Wieloletnie straszenie „faszyzmem” przez Gazetę Wyborczą, lewicowych polityków i zapłakanych aktywistów „antyrasistowskich” zostało obśmiane już ze wszystkich stron. Oczywistym było, że wyzywanie od faszystów dowolnego oponenta: od Kościoła zaczynając, przez centro-prawicę i nacjonalistów, na skrajnych liberałach kończąc, musiało zniechęcić jedynie do tych, którzy tak hojnie obdarowują tą etykietą. Cały ten niezbyt wyrafinowany zabieg ma jednak jeszcze drugi skutek, odwrotny do założonego.

Rzecz ma się podobnie jak niegdyś ze słowem „ciemnogród”. Początkowo jednoznacznie negatywne, stało się określeniem, z którym chrześcijanie i konserwatyści sami zaczęli się identyfikować. Tak samo w tym przypadku zdarza się, że uczestnicy Marszu Niepodległości mówią z przymrużeniem oka sami o sobie „polscy faszyści”, albo że powstają hasła takie, jak „Gazeta Wyborcza nazywa Cię faszystą? Pewnie jesteś porządnym człowiekiem!”. Oczywiście, tego typu wyśmianie sytuacji jest całkiem słuszne, bardziej zapewne sensowne, niż stałe, bezowocne kłótnie o to, czy atakowane osoby faszystami rzeczywiście są. Tym samym określenie „faszyzm”, poprzez wypaczenie jego sensu, stało się czymś pozytywnym dla dużej części prawicowców, nawet jeśli najczęściej używane jest prześmiewczo. Jednocześnie częstym argumentem przeciwko „Gazecie Wyborczej” (pars pro toto wszystkich wyzywających od faszystów) jest wykazywanie błędnego stawiania znaku równości między faszyzmem a nazizmem lub utożsamianie faszyzmu z rasizmem. Prawdziwe skądinąd stwierdzenia, że nie można obarczać faszyzmu winą za holocaust (gdyż ten był wynikiem typowo hitlerowskiego rasizmu), a tym samym, że doktryna i państwo Mussoliniego nie były tak złe, jak te Hitlera, może jawić się jako przedstawianie faszyzmu w dobrym świetle lub wręcz chwalenie go.

Kolejnym czynnikiem, który wpływać może na pozytywny odbiór faszyzmu, są historyczne konotacje tego nurtu z ruchami kojarzonymi przez nas dodatnio, jak frankizm, salazaryzm, czy też, częściowo, polski nacjonalizm. Związki te często ograniczają się do kilku symboli, chwilowej współpracy lub jedynie przychylnego stosunku do Mussoliniego jako do skutecznego wroga komunizmu, jednak pozostawiać mogą u dzisiejszych odbiorców pewną sympatię do włoskiego dyktatora. Tym samym wydawać się może, że faszyzm jest włoską odmianą nacjonalizmu, którą można wartościować na równi z frankizmem jako hiszpańskim nacjonalizmem, salazaryzmem jako portugalskim czy też endecją i narodowym radykalizmem jako polskimi. Jest to wrażenie błędne, gdyż pomimo kilku przejawów pozytywnego ustosunkowania się powyższych nacjonalizmów do faszyzmu, znacznie bardziej istotne pozostają podstawowe różnice doktrynalne i światopoglądowe dzielące faszyzm od szeregu chrześcijańskich ruchów narodowych. Ze względu na nie cały opisany powyżej proces „ocieplania wizerunku” włoskiego totalitaryzmu może być mylący dla niektórych polskich narodowców. Widać jednak niekiedy przypadki, gdy identyfikacja z „faszyzmem” wymyślonym przez GW oraz wymienione wyżej kwestie historyczne powodują rzeczywistą fascynację faszyzmem prawdziwym i wskazywanie na niego jako na wzór modelu państwa narodowego.

Słusznie pisał Jan Mosdorf, że kto nie jest w stanie sam wypracować swojej idei – lepiej żeby naśladował nurty rodzime, a nie zagraniczne. Rozszerzając tę myśl, możemy napisać, że idea narodowa musi być osadzona w tradycji etycznej i politycznej konkretnego narodu. W innym wypadku staje się utopią tej czy innej międzynarodówki, wierzącej w uniwersalny model, do którego przystosować można ludzi na dowolnej długości i szerokości geograficznej. Dlatego też ignorancją zdają się wykazywać ci, którzy na serio mówią o sobie „polscy faszyści”, widząc w tej konkretnej, włoskiej tradycji politycznej wzór do naśladowania dla polskiego nacjonalizmu.

Pamiętać należy, że faszyzmu nie da się wpisać w polską tradycję polityczną. Przede wszystkim, wbrew niektórym opiniom, totalitarnego państwa skrojonego na faszystowską modłę nie można przystosować do wymogów katolicyzmu. Bezwzględne podporządkowanie jednostki państwu stoi w sprzeczności z katolicką nauką o miejscu człowieka w społeczeństwie. Katolicki personalizm wymaga pozostawienia dobrze pojętej wolności jednostkom, która to wolność dla faszystów podkopuje wartość i znaczenie państwa jako doskonałej całości. Tak jak nie ma w faszyzmie miejsca na swobodę dla człowieka, tak samo nie ma w nim miejsca dla Boga. Choć historycznie państwo faszystowskie pozwalało działać Kościołowi i (dla własnej korzyści) nie walczyło z religią, to jednak Bóg w takim państwie nie ma prawa być Bogiem. Jedynymi bóstwami, które rzeczywiście są wielbione i których boskość wpływa na życie polityczne, jest Państwo jako absolut oraz Wódz jako wyraziciel jego woli. Poza nimi nie może być myśli kształtującej życie osobiste i społeczne, zwłaszcza takiej, która nakładałaby jakiekolwiek ograniczenia moralne na Państwo i Wodza. Jedynym nadprzyrodzonym celem życia ludzkiego jest służba Państwu i wkład w jego ekspansję, jako absolutnego nadprzyrodzonego bytu. Nie może być ta idea pogodzona z nauką o duszy ludzkiej i zbawieniu jako celu ludzkiego życia, wobec którego wszelkie ziemskie wspólnoty – w tym również państwo – pełnią rolę służebną.

Niewątpliwie, w polskiej historii większą rolę, niż zamordyzm czy despotia, odegrała wolność. Nie zawsze odpowiednio ograniczona, wypaczyła swój sens i doprowadziła do upadku Rzeczpospolitej, ale była też jej częścią składową w czasach największego rozkwitu. Musimy pamiętać o jej roli w polskim charakterze narodowym i o tym, jak nasz naród zwykł reagować na jej całkowite zdławienie. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę tego typu uwarunkowań, łatwo wpadniemy w pułapkę tworzenia systemu nierealnego, zakładającego pełną plastyczność społeczeństwa, albo stworzymy, niczym pierwsi francuscy demokraci, doktrynę idealną, bezbłędną – jednak przystosowaną wyłącznie do społeczności aniołów.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2016/09/michal-ciesielski-faszysci-faszysci/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *