Leon Skrodzki: Problem ukraiński

Napływu Ukraińców do Polski nie da się nie zauważyć. Polacy w każdej części kraju mogą doświadczyć obecności zarobkowych imigrantów ze wschodu. Liczbę tych, którzy pracują w Polsce legalnie, szacuje się na 1,3 mln, jednak w rzeczywistości może ich być w naszym kraju znacznie więcej. Jakie reperkusje może dla Polski mieć dalszy napływ przybyszów zza wschodniej granicy?

Polacy zdołali dotychczas obronić się przed imigracją z Afryki i Bliskiego Wschodu. Większość społeczeństwa rozumiała zagrożenie płynące z osiedlania się w naszym kraju ludności z obcych kręgów kulturowych. Nie wszyscy są świadomi tego, co niesie migracja z Ukrainy inspirowana przez naszych rządzących przy poklasku wielkich korporacji. Minister Morawiecki we wrześniu 2016 r. mówił: Musimy zrekompensować straty na rynku pracy. Będę się starał, aby do Polski przyjechało kilkaset tysięcy pracowników z Ukrainy. Trzeba przyznać, że starania naszych władz są coraz mocniejsze i nie sprowadzają się tylko do pracowników. Ukraińcy mogą korzystać z programu 500+, wiele udogodnień dla Ukraińców funkcjonuje w obszarze szkolnictwa. Polski student Politechniki Warszawskiej otrzymujący w ramach stypendium rektora dla najlepszych studentów 550 zł może czuć się oszukany i zdemotywowany dowiadując się, że jego mniej wybitny rówieśnik z Ukrainy otrzyma 900 zł za samo studiowanie. Sygnały zachęty do kontynuowania tego procederu płyną ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, którzy za korzystne uznali sprowadzenie w ciągu kolejnych 20 lat 5 milionów Ukraińców. Kapitaliści znaleźli idealny sposób na utrzymanie płac pracowników na stałym poziomie i maksymalizację zysków, przy czym mogą odgrywać rolę wybawicieli dla przybyszów z Ukrainy, gdzie średnia pensja wynosi 860 zł brutto. Takie działanie to skazywanie kolejnych milionów Polaków na emigrację. Tych ludzi już skreślono – w chłodnych ekonomicznych kalkulacjach założono, że nasi rodacy wyjadą i konieczne będzie sprowadzenie na ich miejsce kogoś w zastępstwie. Na razie nie ma miejsca na rozważanie, jak zatrzymać emigrujących. Ostra konkurencja na polskim rynku pracy ze strony Ukraińców nie pomoże. Na naszych oczach budowana jest duża mniejszość, która rośnie w zatrważającym tempie. Obok stałego napływu Ukraińców mamy do czynienia z ubywaniem Polaków na skutek emigracji i problemów demograficznych. Mająca miejsce podmiana populacyjna może przynieść opłakane skutki. Na obecną chwilę wśród Ukraińców dominuje postawa koczownicza, nastawiona na maksymalną eksploatację i wysyłanie zarobionych środków do rodzin w kraju nad Dnieprem. Następnym etapem na drodze ukrainizacji będzie osiedlanie się w Polsce całych ukraińskich rodzin – zachęca do tego choćby program 500+. Czy w większych miastach będą powstawały ukraińskie getta? Mimo etnicznego podobieństwa Polaków i Ukraińców oraz niedużej bariery językowej naturalnym jest, że człowiek lepiej czuje się wśród ludzi mu podobnych, więc tego nie można wykluczyć. Uwidocznić mogą się podziały na „swoich” i „obcych” co zaowocuje tarciami społecznymi. W procesach asymilacyjnych nie przewiduje się konwersji Ukraińców na katolicyzm, więc zawsze będziemy czymś się różnić od naszych wschodnich sąsiadów. W ostatnich dniach prasa informowała o narastającym konflikcie na linii Holandia – Turcja. Główną rolę w spięciu odegrali Turcy w Holandii, których wysłannicy prezydenta Erdogana chcieli przekonywać do zagłosowania w kwietniowym referendum za poparciem reform zaprowadzających w Turcji system prezydencki. Holenderskie władze nie zgodziły się na organizację wieców z udziałem przedstawicieli tureckich władz, co sprowokowało zamieszki ze strony Turków zamieszkałych w Holandii. Eksperci twierdzą, że napięcia przyczyniły się do sukcesu premiera Ruttego w niedawnych wyborach. Turcy zaczęli przybywać do Holandii z tych samych przyczyn, co imigranci ze wschodu do Polski i obecnie obie grupy stanowią podobny odsetek w społeczeństwach, w których się osiedlili. Jak pokazują niedawne wydarzenia, tak liczna mniejszość może mieć wpływ na politykę państwa – gospodarza. Nie chcielibyśmy też, żeby nasz kraj stał się polem rozgrywek politycznych dla ukraińskich oligarchów. Duża mniejszość, jakiej życzą sobie ekonomiczni eksperci na usługach wielkiego kapitału, zapewne będzie się organizować, tworzyć zrzeszenia mające walczyć o prawa Ukraińców w Polsce. Przykłady pokazują, że Ukraińcy potrafią być roszczeniowi, gdy poczują się pewnie w nowym środowisku. Zwieńczeniem będzie wprowadzenie przez ukraińską mniejszość swojej reprezentacji do polskiego parlamentu. Nie łudźmy się, że taka opcja będzie dbać o interesy Polski. Niewątpliwie Ukraińcy staną się przedmiotem politycznych targów i zapewniać będą sobie coraz większe profity w zamian za swoje głosy, co naszej ojczyźnie pożytku nie przyniesie. Mamy to szczęście, że Polska jest jeszcze krajem jednonarodowym i nie mamy problemów z mniejszościami i asymilacją. Rzecz na pozór prosta, której na co dzień nie doceniamy. Ten wielki dar musimy uszanować i nie możemy zgodzić się na dokonującą się w Polsce podmianę populacji.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2017/03/leon-skrodzki-problem-ukrainski/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *