Leon Skrodzki: Demoralizująca bierność

Ważną i często podkreślaną cechą działalności nacjonalistów w Polsce jest aktywizm. Pozytywne skutki czynów działaczy narodowych są widoczne gołym okiem, ale odciskają one także swoje piętno w sferze duchowej aktywistów.

O powiedzeniu „praca uszlachetnia” słyszał niemal każdy. Praca rozwija pozytywne cechy naszego charakteru takie jak odpowiedzialność, punktualność czy wytrwałość. Dodatkowo, jeśli nie służy tylko temu, aby zaspokoić nasze potrzeby, a ukierunkowana jest na pomoc bliźniemu czy na chwałę narodu uczy poświęcenia i pokory. Jest jednym z najważniejszych aspektów ludzkiej egzystencji. Nie bez powodu sentencja „Ora et labora” (łac. módl się i pracuj) jest dewizą zakonu benedyktynów. Jak ważna jest to dziedzina życia, może ilustrować fakt, że w polskich więzieniach praca uchodzi za przywilej, gdyż obecnie w naszym kraju pracuje trzech na dziesięciu osadzonych. Skoro praca uchodzi za kratami za coś prestiżowego, to skazani sami muszą odczuwać negatywne skutki jej braku. Nie bez powodu skupiam się na więźniach, a nie np. na ludziach bezrobotnych, którzy nie mogą znaleźć zajęcia zarobkowego. Osadzeni maja zapewnione wyżywienie i podstawową opiekę, potrzeba pracy wynika z ich wewnętrznych pobudek. Pod wpływem bezczynności sami przekonują się, że aktywność wpływa na człowieka dodatnio, a jej brak – bierność, nie jest dla natury ludzkiej neutralna.

Z historii można by przytoczyć wiele przykładów tego, że bierność jest źródłem upadku. Pismo Święte również daje przestrogi przed nią, jak choćby w osobie Dawida. Romans króla Izraela z Batszebą rozpoczął się od tego, że osiadł na laurach i oddał się lenistwu. Na wojnę wysłał żołnierzy, sam natomiast próżniaczył i odzwyczajony od wysiłku uległ słabości ciała. Bierność jest przyczyną upadków nie tylko jednostek, ale i całych narodów o czym pisał szerzej Roman Dmowski w „Myślach nowoczesnego Polaka”.  Dlatego też należy być zaniepokojonym tym, że próżniactwo staje się modne i lansowane w kulturze masowej, szczególnie w jego wytworach płynących zza oceanu.  Praca ukazywana jest w niej jako przykra konieczność, która wykonywana jest zawsze interesownie i jak najmniejszym wysiłkiem. Cwaniactwo jest traktowane jako dobra cecha charakteru, posiadana przez jednostki zaradne, natomiast sumienność uchodzi za frajerstwo. Minimum pracy, maksimum przyjemności. Jak najmniej dla kogoś, jak najwięcej dla mnie. Pokolenie wychowane na takich przykazaniach składać się musi z jednostek roszczeniowych i miękkich, niezdolnych do bezinteresownej pracy dla narodu.

O szerokim wachlarzu form bezproduktywnego spędzania wolnego czasu wiemy wszyscy. Rozwinięta elektronika, towarzyskie spotkania.  Nie jest problemem, gdy rozrywki te wypełniają nam niewielką lukę w codziennym grafiku. Każdy potrzebuje chwili relaksu i naładowania akumulatorów. Gorszym jest, gdy na tych czynnościach spędzamy większą część dnia, wtedy oprócz nudy zaczynają one powoli zabijać ludzką duszę. Na pewno znamy osoby, które niezagospodarowanego czasu mają nadmiar. Częstą formą, na jaki go trwonią jest gadulstwo i plotkarstwo. Oprócz świństwa, które popełniamy drugiej osobie obmawiając ją, robimy krzywdę samym sobie. Plotkarstwo jest źródłem pychy, jest sposobem dowartościowywania się przez porównywanie się z ludźmi, którzy popełnili domniemane błędy. Często „na języki” trafiają osoby odznaczające się aktywizmem, które próbują zrobić coś społecznie. Ludzie bierni nie lubią aktywnych, ponieważ nie wpisują się w ich schematy. Wszelkie działanie jest poddawana krytyce, zwykle zakończonej frazesem „sam bym to lepiej zrobił”. Plotkarstwo przypisuje się głównie kobietom, ale mężczyźni także od niego nie stronią, szczególnie tego okraszonego alkoholem. Im więcej czasu spędzamy na takich rozrywkach, tym trudniej nam się od nich oderwać i zmobilizować do czegoś pożytecznego, choćby sportu. Życie duchowe także w konsekwencji odstawiane jest na margines, bo do jego prowadzenia potrzeba sporego wysiłku. Zmagazynowanej energii jednak prędzej czy później należy dać jakiś upust. Nieukierunkowana w sposób prawidłowy przeradza się w patologiczne wybuchy. Człowiek nie spożytkowujący swoich sił w odpowiedniej formie, zwykle jest sfrustrowany i skory do kłótni. Nadmuchane przez Internet, telewizję i plotki ego w zderzeniu z rzeczywistością rodzi konflikty i spory. Sprawy, którymi człowiek aktywny nie przejąłby się, są dla ludzi biernych tymi wielkiej wagi, uwagi i rady zdają się być dla nich atakami.

Cudownie jest widzieć ludzi, którzy ze swojej bierności byli w stanie się otrząsnąć. Najbardziej cieszy widok tych, którzy do aktywności powracają po latach. Szczególnie osoby starsze, które wstają sprzed telewizorów by włączyć się w działalność społeczną napawają optymizmem. Radość odkrywają na nowo i zaczynają rozumieć, że mogą ją znaleźć tylko w dawaniu z siebie innym.

Uważajmy zatem, aby nie popaść w pułapkę lenistwa, z której bardzo trudno wyjść. Sygnałem niepokojącym niech będzie nuda, która nie powinna dopadać aktywnego członka narodu. Wśród nas jest wciąż wiele do zrobienia, wystarczy tylko chcieć to zauważać.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2016/09/leon-skrodzki-demoralizujaca-biernosc/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *