Klara Jaskulska: Starość jest przywilejem

Mimo iż współcześnie ludzie żyją coraz dłużej i coraz więcej osób dożywa sędziwego wieku, to paradoksalnie, starość jako naturalny etap rozwoju człowieka jest coraz bardziej  rugowana z szeroko rozumianego życia kulturalnego i społecznego. Wszechobecny kult pięknego ciała narzuca jako standard postrzeganie człowieka poprzez jego siłę fizyczną, witalność, piękno. Powszechna kultura, będąca wyznacznikiem kondycji współczesnego świata, w centrum zainteresowania stawia przyjemności i atrakcyjność cielesną, potwierdzając tym samym promowanie złudnej supremacji ciała nad duchem. Zjawisko przykładania nadmiernej wagi do cielesności, tym samym odrzucanie lub banalizowanie rozwoju duchowego, nie jest wynalazkiem naszych czasów; w wiekach przeszłych intensywnie  rozwijały się prądy promujące kult ciała. Niemniej jednak zdaje się, że współczesna pogoń za fizycznym pięknem nasila się w przerażającym tempie, nie mającym analogii w wiekach poprzednich. Wpływ na to ma zapewne błyskawiczne tempo popularyzowania się wzorców zachodniej kultury promujące niezdrowe, przesadne dbanie o własne ciało jako klucz i miarę sukcesu. Portale internetowe, typu Instagram czy Facebook pielęgnują próżność i schlebiają narcystycznemu ego, pozwalając na niczym nieskrępowane chełpienie się własnym wyglądem, czyli jedynie tym, co stanowi powierzchowność, zewnętrzną osłonę tego czym w istocie jesteśmy.

W tak skonstruowanym świecie, w którym panuje deifikacja młodości i wypływającej z niej fizycznej atrakcyjności, starość z właściwymi sobie przymiotami stała się czymś wstydliwym i przykrym. Czymś, czemu  należy za wszelką cenę zapobiec kremem przeciwzmarszczkowym, czy coraz powszechniejszymi – a w przyszłości pewnie ogólnodostępnymi – operacjami plastycznymi.

Zmarszczki, łysiejące czoła, siwe kosmyki, mozolne stawianie kroków, żeby nie nadwyrężyć słabych kończyn, wolne wchodzenie po schodach, stały się synonimem czegoś wstydliwego, co należy ukryć, jeśli nie da się uniknąć. Pokolenie współczesnej młodzieży nie ma doświadczeń związanych ze starością; nie obcuje z nią; wielopokoleniowe rodziny, których stare osoby były naturalnym elementem, zostały zastąpione przez model – rodzice i dziecko plus opiekunka zastępująca babcię. Separowanie dzieci od najmłodszych lat od starości, bólu, chorób sprawiło, że niemalże nikt nie przeżywa świadomie najważniejszej rzeczy w życiu – przemijania. Wszyscy wiemy, że kiedyś umrzemy, ale zdaje się to zbyt odległe, wręcz nierealistyczne i absurdalne. Podobnie starość jest traktowana jako coś obcego, przynależnego innym, ale nie młodym ludziom. A starość jest nie tylko naturalnym etapem rozwoju człowieka, kulminacją i zwieńczeniem życia, ale ma też znacznie głębszy wymiar. Starość, traktowana współcześnie jako nieudane dzieło Boga, jest czymś dokładnie przeciwnym – jest wspaniałym darem od Pana Wszelkiego Stworzenia; przywilejem, którego nie wszyscy będą mogli doświadczyć, a który jest kluczem do spełnienia ziemskiej wędrówki. Ludzie, ufni przez całe życie we własne siły, wraz z nastaniem starości doświadczają bolesnego nieposłuszeństwa swojego ciała, które to z powodu do dumy, zmieniło się w powód do wstydu, zmieniło się w szpetną, słabą powłokę. To bolesne przemienianie, uświadamia absolutną nietrwałość tego co w istocie uważaliśmy za niepodważalne, najważniejsze, najwartościowsze. Starość, krusząca nasze ciała, łamiąca sprawność fizyczną i gasząca błyskotliwe umysły, odsłania prawdziwy, nieprzemijający sens ludzkiego życia, którym są wiara i dobro. Demaskując iluzoryczność cielesności pozwala nam osobiście doświadczyć kardynalnego wymiaru ludzkiego życia, którym jest duchowość. Odziera ze wszelkiego blasku dobra przemijające: fizyczną sprawność, cielesne piękno, intelekt. Przez to pozwala odzyskać duchowość, utraconą na gonitwie za dobrem i pięknem doczesnym, materialnym, przemijającym. Starość jest szansą na przewartościowanie swojego życia, dostrzeżeniu jego prawdziwego sensu i odrzuceniu marnego świata materii na rzecz trwania w Prawdzie Chrystusa Ukrzyżowanego. Bez osobistego doświadczenia przemijania i ulotności materii – doświadczenia danego nam przez samego Boga, wielu z nas nie byłoby do tego zdolnych. Wielu zaślepionych własną pychą pozostałoby nieprzygotowanych na dzień Sądu Ostatecznego. Starość jest przywilejem, ofiarowanym nam przez Boga, żebyśmy mogli w pełni świadomie przygotować się na spotkanie z Nim.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2016/09/klara-jaskulska-starosc-przywilejem/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *