Jarosław Romaniuk: Niedzielne przemyślenia na temat relacji religia – naród/kościół – narodowcy

Chciałbym się z Wami (narodowcami) podzielić dwoma niedzielnymi przemyśleniami na temat relacji religia – naród/kościół – narodowcy, a dzięki mojej kilkuletniej działalności w ONR-ze mogę wysnuć pewne wnioski, które być może będą dla kogoś przydatne.

Pragnę na wstępie zaznaczyć, że myśl tę mogę szerzej opisać dzięki koledze Damianowi Kicie [przyp. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, ONR], który około dwóch lat temu powiedział ważne słowa cyt. „dzisiaj to nie katolicyzm prowadzi do patriotyzmu, tylko patriotyzm do katolicyzmu”. Śmiało również mogę rzec, że rozpowszechnienie się idei narodowej wśród Polaków, doprowadziło do większej liczby nawróceń niż mógłby sobie wymarzyć kapłan jakiejkolwiek parafii w naszym kraju, a nawet dodałbym, że wielu z kapłanów zwalczając ten trend w społeczeństwie, przyczyniło się (ku uciesze środowisk lewicowo-liberalnych) do zgubienia wielu dusz, a co gorsza do nastawienia ich wrogo wobec wiary. Być może większość z nas zdaje sobie z tego sprawę, ale widzę w środowisku coś wysoce niepokojącego, to znaczy zbytnie, a czasem wręcz nachalne wpychanie wątków religijnych (chociażby w przemówieniach) do wydarzeń, które były organizowane w kompletnie innym celu i nie chodzi tu wcale o akcenty, które być powinny, ale o zrewolucjonizowanie przekazu na typowo ambonalny. Moim zdaniem więcej to wyrządzi krzywdy niż korzyści, bo nie oszukujmy się, ale współczesny kościół katolicki nie cieszy się głębokim zaufaniem Polaków, a skutek tego może być taki, że idea narodowa przestanie być nośna w społeczeństwie, a my nie powinniśmy się na siłę wiązać z instytucją, która się nas wypiera na każdym kroku (o tym później). Nie piszę też tego jako ignorant, który nie zna historii idei narodowej, która jest bezsprzecznie związana katolicyzmem (np. postulowanie moralności w gospodarce, rodzina jako podstawowa komórka społeczna itp.), ale apeluję jedynie o umiar i rozsądek.

Drugą kwestią, którą chciałbym poruszyć, to sprawa skostnienia instytucji kościoła katolickiego (KK). Hierarchom wydaje się, że w naszym kraju katolicyzm osiągnął maksymalny poziom rozwoju i należy się okopać na swoich pozycjach odpowiadając jedynie na ataki wroga (nie prowadząc akcji ofensywnej). Jest to postawa najgorsza z możliwych, a konsekwencje tej taktyki były opłakane, chociażby w momencie, kiedy katolicy zostali zupełnie pokonani podczas tzw. „czarnego protestu”,  KK mógł w końcu zobaczyć, że tych nie-katolików jest jednak więcej (niby ponad 90% ludzi jest ochrzczonych, ale to kolejny objaw skostnienia instytucji KK, który wierzy w statystyki, a nie w rzeczywistość) i są oni zdeterminowani do osiągania swoich celów, a w obliczu tak masowego ataku hierarchowie KK skrytykowali (sic!) ustawę antyaborcyjną, co bezsprzecznie przyczyniło się do jej odrzucenia w sejmie, a sam KK musiał przenieść swoje pozycje daleko poza front walk o charakter prawno-ustrojowy państwa. Ta skostniała i wystraszona instytucja chce jedynie osiągnąć stan „świętego spokoju” i jest się w stanie wyprzeć (przy odpowiednich naciskach) wszystkiego co budziłoby w społeczeństwie sprzeciw.

Organizacje narodowe swoje najważniejsze uroczystości zawsze zaczynają od udziału w Mszy Świętej, argumenty podczas debat, w których biorą udział nasi działacze są przesiąknięte katolicyzmem i to wcale nie udawanym, znam tych ludzi, to na prawdę osoby szczerze wierzące. Bronimy wiary nie tylko poprzez modlitwę, ale również czynem, a mimo wszystko, gdy przychodzi czas próby dla hierarchów reprezentujących stan „świętego spokoju”, to potrafią się nas, narodowców, wyprzeć w każdej formie (oświadczenia, wypowiedzi itd., itp.). To kolejny dowód na to, że dzisiaj instytucja KK jest skostniała i wcale nie reprezentuje tutaj na ziemi „kościoła wojującego” o duszę człowieka, bo jak wykazałem powyżej, potrafią się tych dusz wyprzeć, a to wcale o nich dobrze nie świadczy. Współczesnych hierarchów nie stać na podjęcie wyzwania, bo tym właśnie są rzesze ludzi identyfikujących się z ideą narodową — wyzwaniem! A tymczasem w KK panuje rezygnacja i wypieranie się ludzi, którzy są twórczą i nośną siłą w społeczeństwie.

Źródło: https://kierunki.info.pl/2017/03/jaroslaw-romaniuk-niedzielne-przemyslenia-temat-relacji-religia-narodkosciol-narodowcy/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *