Działacze Brygady Mazowieckiej na wyjeździe do Lwowa

Do miejsc będących symbolami polskości, a znajdujących się, niestety, poza granicami Rzeczypospolitej należy Lwów. To miasto przez wieki było jednym z centrów polskiej kultury. W ostatnich dniach postanowiło je odwiedzić troje działaczy Brygady Mazowieckiej ONR.

Udaliśmy się do Lwowa wspólnie z ponad trzydziestoosobową grupą wiernych związanych z Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X, pod przewodnictwem ks. Łukasza Szydłowskiego. W piątkowe popołudnie 21 września spotkaliśmy się z osobami z różnych stron Polski na dworcu w Przemyślu. Stamtąd wyruszyliśmy pociągiem do Lwowa. Po dotarciu na miejsce i zakwaterowaniu wybraliśmy się na wieczorny spacer po mieście.

Więcej czasu na zwiedzanie mieliśmy następnego dnia i nie przeszkodziła nam w tym niesprzyjająca pogoda

. Wędrówkę po Lwowie wraz z polskim przewodnikiem rozpoczęliśmy od wizyty w Katedrze pw. Wniebowzięcia NMP. Następnie odwiedziliśmy także inne kościoły rzymskokatolickie i grekokatolickie oraz świątynie prawosławne i ormiańskie. W jednej z cerkwi byliśmy świadkami ciekawie wyglądającej ceremonii ślubu. Zwiedziliśmy też Stare Miasto, w którym wciąż nie brakuje świadectw polskości, takich jak nieliczne polskie szyldy sprzed II wojny światowej, Pomnik Adama Mickiewicza, czy nazwy ulic: Krakowska, Batorego, Kopernika, czy Słowackiego. 

Po południu wzięliśmy udział w Mszy Świętej odprawionej przez ks. Łukasza w polskim kościele św. Antoniego. Następnie udaliśmy się na Cmentarz Łyczakowski. Tam mieliśmy okazję zobaczyć groby wielu słynnych Polaków, m.in. Marii Konopnickiej, Artura Grottgera, czy Władysława Bełzy. Naszą szczególną uwagę zwróciła kwatera Orląt Lwowskich. Tam pochowani są Polacy, często bardzo młodzi, którzy oddali życie w obronie Lwowa przed bolszewikami. Niestety, cały czas, na polecenie władz miasta, zakryte pozostają znajdujące się tam kamienne lwy będące symbolem polskości tego grodu. Co jeszcze bardziej tragiczne, kilkaset metrów od Cmentarza Orląt znajduje się kwatera członków UPA i SS ,,Galizien”, w której dziś chowani są także ukraińscy żołnierze walczący w Donbasie. Pokazuje to, jakie nastroje panują w tej części Ukrainy. Dowodem tego była także banderowska flaga jaką mogliśmy zobaczyć w bocznej nawie jednego z kościołów grekokatolickich, czy Pomnik Stepana Bandery. 

W niedzielne przedpołudnie wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Przemyślu, gdzie wysłuchaliśmy Mszy w kaplicy przyszpitalnej. Następnie mieliśmy czas na obiad i krótkie zwiedzanie tego równie pięknego miasta. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *