Agata Reczek: Czas przyoblec wiarę w uczynki!

Okres przedświąteczny to czas, gdy wielu ludzi budzi swoje serca z marazmu i organizuje się,  by pomóc potrzebującym. Czas wzmożonej aktywności charytatywnej jest spowodowany nie tylko pogorszeniem się warunków atmosferycznych, które jeszcze bardziej utrudniają codzienność ubogim, wpływa na to również „przedświąteczna atmosfera”. Grudzień to czas, gdy ciężko wybrać, którą akcję charytatywną poprzeć spośród szeregu możliwości. Napędzana przez media karuzela życzliwości wobec biednych często kończy się po świątecznym zamęcie. Liczne akcje charytatywne, organizowanie paczek, prezentów wskazują na to, że w  człowieku istnieje naturalna chęć pomocy, nie tylko spowodowana chęcią niesienia realnego wsparcia, to również kwestia ukojenia sumień wołających, by podzielić się tym, co mamy. Sumienie zaś jest wewnętrznym głosem Boga, który tak doskonale skonstruował istotę ludzką, że czerpie ona radość z okazywania pomocy. Czas wzmożonej aktywności charytatywnej, czy  tego chcemy czy nie przypada właśnie na adwent – okres  oczekiwania na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa.

Okres adwentu to nie tylko czas radosnego oczekiwania, to przede wszystkim czas, by uświadomić sobie marność naszej ziemskiej wędrówki. Czas by zrozumieć, że na tym świecie jesteśmy tylko pielgrzymami wystawionymi na próbę wierności Bogu. W trakcie adwentu powinniśmy oddać się refleksji nad swoim postępowaniem, nad swoimi intencjami, wartościami, którymi się kierujemy – czy aby na pewno na piedestał naszego życia nie wysuwa się zazdrość, ambicja, egoizm, materializm, cielesność, nienawiść? Czy jestem gotowy, by dziś stanąć przed sądem ostatecznym? Nie znamy dnia ani godziny powrotu Chrystusa, dlatego powinniśmy stale czuwać nad stanem naszej duszy, natomiast adwent jest okresem w roku liturgicznym, który nam to rok w rok przypomina. Z tego też powodu, łącząc pragnienie niesienia dobra z oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa, powinniśmy skupić się nie tylko na modlitwach w domowym zaciszu czy codziennej Eucharystii, ale też na tym, by okazać potrzebującym uczynki miłosierdzia.

„Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. […]Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”  – mówi nam Ewangelia wg św. Mateusza. Adwent to czas, by zwrócić uwagę na nasze czyny.

Każdego dnia na ulicach mijamy ludzi, którzy zostali mocno skrzywdzeni, pozbawieni domów, miłości, ciepła. Jak często przechodzimy obojętnie wobec ludzkiej krzywdy? Jak często mijamy głodnych, zmarzniętych, chorych i udajemy, że ich nie widzimy? Jak często oceniamy ich – oskarżamy o nieporadność, o to, że może sami zgotowali sobie ten los? Czy aby adwent nie jest to czas, by uświadomić sobie, że ludziom zawsze warto dawać drugą szansę? Czy dostrzegamy w tych najmniejszych Jezusa Chrystusa? Pojawia się szereg pytań dotyczących uczynków wobec innych ludzi. Przypominamy sobie, że na zbawienie nie zasłużymy tylko wiarą i modlitwą, jak to próbują  nam często wmawiać pobieżnie interpretujący Pismo Święte, liczą się też uczynki wobec naszych bliźnich. Wiara bez uczynków jest martwa! Dlatego rozejrzyjmy się dookoła – ilu jest nagich, których nie ma kto przyodziać, chorych, których nie ma kto odwiedzić, głodnych, których nie ma kto nakarmić? Ilu samotnych i zranionych? Ilu zagubionych w swym postępowaniu  grzeszników, którym nie ma kto wskazać słusznej drogi?

Katechizm Kościoła Katolickiego wyróżnia siedem uczynków miłosierdzia względem ciała i siedem względem duszy. Dobrodziejstwa względem ciała mocno wiążą się z powyższą Ewangelią: Głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. Spełnienie tych  uczynków nie kończy się tylko na przelewie pieniędzy (choć i tym często można uratować życie!), warto poświęcić swój czas i energię. Dzieci w domach dziecka i domach samotnych matek często potrzebują nie tylko paczek ze słodyczami, ale też osobiście okazanej uwagi – zabawy, rozmowy, pomocy w lekcjach. W zimowy czas warto skupić się też na pomocy bezdomnym – zorganizować posiłek, dostarczyć ciepłe koce i ubrania do ośrodków – form pomocy potrzebującym jest cały szereg, a jest ona stale niezbędna.
Uczynki miłosierdzia względem duszy nie są mniej ważne – grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych. Warto zwrócić uwagę, że jako pierwszy Katechizm wymienia napominanie grzeszników. Jest to bardzo ważne, gdyż ludzie przez swą skłonność do grzechu często szukają dla siebie usprawiedliwień, często też nie wiedzą, że to, co robią jest grzechem. Ze względu na dobro ich dusz warto z miłością napominać takich ludzi.

W ten czas oczekiwania i czuwania okażmy serce tym najmniejszym. Poświęćmy swój czas, by pomóc tym, którzy posiadają mniej niż my. Przyobleczmy naszą wiarę w uczynki, by przez bierność nie skazać duszy na wieczną mękę!

Źródło: https://kierunki.info.pl/2016/12/agata-reczek-czas-przyoblec-wiare-uczynki/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *